Początek od końca.


12 kwietnia 2015, 12:31

Cześć.

 

Właściwie to podchodziłam do założenia bloga już kilka razy na przestrzeni ostatnich trzech lat.

Jakoś zawsze coś mnie blokowało i nie dawało mi tego kontynuować - brak czasu, brak motywacji, brak siły - zawsze jakaś wymówka się znajdywała. Tym razem mam nadzieję, że będzie inaczej.

Motywuje mnie KONIEC, który jest dla mnie nowym początkiem. Mam wrażenie, że zaczynam wszystko od nowa. Osiągnęłam coś czego zawsze się bałam - straciłam siebie.
Oczywiście nie wiedziałam, że coś takiego jest w ogóle możliwe, ale jest.

Cięzko mi rozpoczynać od początku, bo właściwie nie wiem co jest  tym początkiem. Moment w którym trafiłam do szpitala? Moment w którym znalazłam się w jego domu? A może moment w którym pierwszy raz do mnie napisał? Co jest tym początkiem końca? Nie mam pojęcia. Przez ten czas w którym jestem w szpitalu miałam czas, żeby to wszystko przeanalizować, ale się nie da.
Po prostu musiałam się pogodzić.

 

Jestem całkowicie zielona, jeśli chodzi o blogi - także wybaczcie wszelkie błędy (zarówno w tekście, jak i w budowie bloga). Poczucie tej pozornej anonimowości pozwoli mi się uzewnętrznić.

 

pogodzona.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz